|
Byłem już w wielu dużych miastach na całym świecie i zawsze fascynowały mnie wielkie budowle. Miałem szczęście na niektóre się wdrapać. Każdy jeden drapacz chmur był na swój rodzaj fascynający. Wyobraźamy sobie stojąc u podnóża takiego kolosazostanieme jako małe grupy osób pokierowani do tych niesamowicie szybkich wind. Jazda na przykład w Sears Tower trwa tylko 1 minutę i nie trzeba się nawet przesiąć w przeciwieństwie do Baiyoke Tower. Tam pierwszą windą dociera się do fascynającego hotelu na świecie. Byliśmy w Bongkok Sky Restaurant za przystępną cene z pięknym widokiem z 79 piętra na posiłku. W bufecie był ogromny wybór regionalnych potraw. Z 79 piętra przechodzi się schodami do Revolving View Point - kręcąca się stalowa platforma na 84 piętrze „On“. Najbardzej fascynająca jednak była jazda na wieżę Eifla. Pierwsza winda zawozi lekkopochylona wysokości 57 metrów, jeśli się tam z niej nie wysiądzie można ją bezpośrednio wjechać na 2. poziom na wysokości 115 metrów. Przygodowe odgłosy lin oraz jednocześnie obojętnie spójrzenie windziarza. Szalona zato jazda na najwyższą platforme znajdującą się na 274 metrach w szklanej windzie w środku wieży. Człowiek odczuwa tą wysokość i próbuje jednak niczego po sobie nie dać znać i odczasu doczasu zerka w dół. Ta niesamowita podróż w górę zostaje jednak w końcu nagrodzona wspaniale panoramą Paryża.
|